kołtuny

2005-11-06 22:38:25

tak właśnie w mojej głowie są kołtuny (wierzę, że tak to się pisze...)

ale jakie poetyckie te moje kołtuny...
jedne większe
inne mniejsze
trzecie trochę szare
a te najbardziej skołtunione najbardziej kolorowe...

dziś w rynku porozumiewałam się językiem pozawerbalnym i pływałam na pływalni świdnickiej...

po południu wtopiłam się w mój zeszyt od Historii Sztuki i w słownik o nazwie pochodnej...

słuchałam Trójki
i czekałam na wieczór
żeby pojechać z Elą do Orzecha
Niedzielny wieczór jest tym ulubionym, tym na który czekam przez cały tydzień

chowam się w białą albę i znikam w dymie kadzidła
uciszam wszystko co we mnie krzyczy

ale to tylko dwie godziny na cały tydzień...
na 7 dni
168 godzin

i jeszcze dużo innych chwil mija, ale żeby o nich od razu pisać...
nie nie
narazie na tym : dowidzenia...

skomentuj (4)
Strona główna